TRYB JASNY/CIEMNY

Herbaty na zimę - różne warianty suszenia i przepisy na zimowe susze własnej roboty + herbaty fermentowane

To będzie długi i wielowątkowy post, ale zajęło mi wiele lat zbieractwa i praktyk suszenia, którymi chcę się z Tobą podzielić.

Herbaty na zimę przygotowuję co roku. Od mieszanek zwykłych suszonych liści, jak malina, lipa, porzeczka, przez mieszanki lecznicze z ziołami krwawnicy, kiprzycy, mięty, dziurawca czy melisy, po mieszanki z owocami jak truskawki czy głóg. 
To trochę jak zatrzymywanie lata w słoiku.
Część suszu zostawiam luzem do przygotowywania herbat w dzbanku, a część pakuję w specjalne torebki do herbat, które możemy zabrać ze sobą do pracy.


Przez lata próbowałam różnych sposobów suszenia i właśnie tym doświadczeniem chcę się tutaj podzielić.

Pokażę Ci trzy metody suszenia:

  • w domu, w temperaturze pokojowej
  • w piekarniku
  • w suszarce do żywności, najlepiej z metalowymi półkami (unikaj tych plastikowych)

Na końcu znajdziesz też moje sprawdzone mieszanki herbaciane oraz listę tego, co warto zbierać i suszyć w Wielkiej Brytanii (jak i w Polsce) od lipca do października.


Dlaczego suszę zioła, owoce i liście? 

Przede wszystkim dlatego, że lubię wiedzieć, co znajduje się w mojej herbacie. Zamiast kupować gotową mieszankę, mogę sama zdecydować, co do niej trafi. 

Liście malin, jeżyn, czarnej porzeczki, kwiaty lipy, lawenda, róża, owoce dzikiej róży, jabłka czy maliny mogą później stać się składnikami zupełnie różnych mieszanek. Można też robić herbaty fermentowane - ale o tym dalej. 

Jedne mieszanki i zioła są delikatne i owocowe, inne intensywne i ziołowe, a jeszcze inne pachną lasem i latem. Suszenie pozwala zachować część letnich zbiorów na miesiące, kiedy ogród i natura zaczynają zasypiać.

Liście i orzeszki lipy zasuszone oddzielnie - suszę również kwiaty lipy

Jak zbierać?

Najważniejsze jest to, co robisz przed suszeniem. Zbieraj wyłącznie rośliny, które potrafisz prawidłowo rozpoznać. Nie zbieraj niczego z miejsc, które mogą być zanieczyszczone, np. bezpośrednio przy ruchliwej drodze (metale ciężkie ze spalin), ani roślin opryskiwanych środkami chemicznymi (na miedzach pól uprawnych)

  • Najlepiej zbierać rośliny w suchy dzień, kiedy nie ma już na nich rosy ani deszczu. Im więcej wody pozostanie na roślinie, tym dłużej będzie trwało suszenie i tym większe ryzyko, że susz zacznie pleśnieć - dlatego zbieraj w suche, słoneczne dni
  • Po zebraniu, już w domu, rozłóż zbiory na stole - usuń uszkodzone lub chore części 
  • Sprawdź liście i kwiaty pod kątem owadów. 
  • Również nie myj, nie płucz - zależy nam na pyłku i naturalnych składnikach osiadłych na liściach i ziołach.


Wierzbownica kosmata zbierana latem

Skąd wiedzieć, że susz jest gotowy?

To bardzo ważne. Niedosuszony susz może zawierać tyle wilgoci, że po zamknięciu w słoiku zacznie pleśnieć. Po wysuszeniu liście powinny być kruche i łatwo się kruszyć. Kwiaty powinny być suche w dotyku i nie mogą sprawiać wrażenia wilgotnych w środku. Owoce natomiast powinny być suche, ale ich końcowa konsystencja może być różna. Niektóre pozostaną lekko elastyczne, inne będą bardziej kruche. Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości, lepiej suszyć trochę dłużej i sprawdzić jeszcze raz.

3 Złote zasady suszenia
  • Test suchości - Zioła są gotowe, gdy się kruszą. Owoce powinny być elastyczne i skórzaste, a po naciśnięciu nie może z nich wypływac żaden sok
  • Cyrkulacja powietrza - Jeśli używasz suszarki, co kilka godzin zamieniaj sita miejscami (dolne daj na górę i odwrotnie). Ciepłe powietrze w większości urządzeń idzie do dołu
  • Przechowywanie - Po wysuszeniu odczekaj, aż susz całkowicie ostygnie. Dopiero wtedy przełóż je do szczelnych pojemników lub słoików, które warto opisać nazwą i datą suszenia

Suszenie w temperaturze pokojowej - zioła wiszące czy rozłożone na stole?

Suszenie w temperaturze pokojowej to moja ulubiona metoda dla ziół (niestety nie ususzysz tak owoców), jeśli mam czas i miejsce w domu. Nie wymaga prądu, specjalnego sprzętu, ani żadnych skomplikowanych przygotowań. Pamiętaj, żeby nie suszyć na dworze w słońcu - może to spalić rośliny i pozbawić ich właściwości leczniczych a nawet zmienić mocno smak.

Idealne do suszenia jest miejsce:

  • suche
  • zacienione
  • dobrze wentylowane
  • z dala od pary i wilgoci
  • bez bezpośredniego światła słonecznego

Temperatura pokojowa jest tutaj wystarczająca. Nie trzeba specjalnie ogrzewać pomieszczenia.

Wiązanie w pęczki najlepiej sprawdza się przy całych łodyżkach ziół, które można związać i powiesić np na schodach, na poddaszu, czy gdzieś w kuchni. Ważne, aby rośliny miały przewiew i było ciepło. Zbieram kilka łodyżek, usuwam dolne liście, a następnie związuję je w niewielkie pęczki do powieszenia. Nie robię bardzo dużych bukietów. W środku dużego pęczka powietrze będzie miało utrudniony dostęp i rośliny mogą zamiast wyschnąć zacząć wilgotnieć. Takie ziołowe bukiety zawieszam kwiatami lub liśćmi skierowanymi w dół, w suchym i przewiewnym miejscu.

Suszenie na stole - sprawdza się latem, kiedy okna i drzwi są często pootwierane, jest przewiew i wysokie temperatury, a blat stołu nie zajmuje akurat coś innego. Rozkładam ściereczki, na których cienką warstwą rozkładam zioła. Idealnie sprawdza mi sie w przypadku suszenia np tymianku czy rozmarynu z ogrodu - zajmuje to kilka dni, po dwóch lub trzech dniach przerzucam zioła, żeby zmieniły pozycję i miały więcej przewiewu. 

Ile czasu suszymy w temperaturze pokojowej?

To zależy od rodzaju rośliny, grubości łodyg, wilgotności powietrza i temperatury.

Cienkie liście mogą wyschnąć stosunkowo szybko, podczas gdy grubsze łodygi i większe bukiety potrzebują znacznie więcej czasu. Najważniejsza zasada to Nie kierować się wyłącznie czasem, a sprawdzać stan suszu. Liście powinny być wyraźnie suche i kruche, a łodyżki powinny łatwo się łamać, zamiast wyginać. Po wysuszeniu oddzielam liście i kwiaty od łodyg i przekładam je do szczelnych, suchych pojemników. W przypadku niektórych ziół jak tymianek czy oregano - tnę wszystko na drobnicę dużymi nożyczkami. 


Zioła rozłożone na stoliku do kawy - w zależności od rośliny - część z nich trafi do suszarki, część zawiśnie a część wysuszy się w piekarniku 

Wysuszona, pokrojona lawenda, którą pakuję do torebek na herbatę. Część trafi do szaf, a część będzie zaparzona jak herbata


Suszenie w piekarniku

Piekarnik jest świetnym rozwiązaniem, kiedy pogoda jest wilgotna albo po prostu nie masz miejsca na wiszące pęczki ziół. Tutaj najważniejsza jest niska temperatura, jak i w przypadku suszarki. Zbyt wysoka temperatura może przesuszyć rośliny zbyt gwałtownie i wpłynąć na ich kolor, aromat i jakość. Nie próbuj przyspieszać procesu wysoką temperaturą. Suszenie to nie pieczenie. Mamy usunąć wodę, a nie ugotować czy przypiec nasze zbiory.

Jak suszyć zioła w piekarniku?

  • Rozłóż liście, kwiaty lub cienko pokrojone owoce na blasze wyłożonej papierem do pieczenia
  • Nie układaj ich grubą warstwą
  • Ustaw piekarnik na niską temperaturę 30 - 40°C, najlepiej z termoobiegiem
  • Kiedyś miałam stary piekarnik, który nie miał tak niskiej temperatury na pokrętle - wtedy ustawiałam najniższą możliwą
  • Jeśli piekarnik na to pozwala, warto zostawić drzwiczki lekko uchylone. Dzięki temu wilgoć może łatwiej uchodzić z wnętrza. Ja wkładam między drzwiczki, a ściankę piekarnika łyżeczkę do herbaty. Taka szczelina wystarczy
  • Co jakiś czas sprawdzam susz i delikatnie go mieszam lub obracam


Jak suszyć owoce w piekarniku?

Owoce, takie jak jabłka, gruszki, truskawki czy maliny, potrzebują zwykle więcej czasu niż cienkie liście. Należy je pokroić w jak najcieńsze plasterki. Im cieńsze i bardziej równomierne kawałki, tym łatwiej wysuszyć je bez przypalania. Wymagają wyższej temperatury 


Przydatna ściąga temperatur i czasu suszenia dla piekarnika i suszarki


ProduktRekomendowana temperaturaPrzybliżony czas suszeniaWskazówki praktyczne
Delikatne liście (np. herbata, pokrzywa)30 – 35°C2 – 4 godzinySusz do momentu, aż zaczną kruszyć się w dłoniach.
Zioła aromatyczne (np. mięta, bazylia, oregano)30 – 35°C3 – 5 godzinWyższa temperatura zniszczy ich zapach i smak.
Zioła o twardych liściach (np. rozmaryn, tymianek)35 – 40°C4 – 6 godzinMożna suszyć w całych gałązkach, a potem oberwać liście.
Owoce jagodowe (np. truskawki w plastrach, maliny)45 – 55°C8 – 12 godzinMaliny suszy się w całości, truskawki kroi w cienkie plastry.
Owoce miękkie / pestkowe (np. śliwki, połówki moreli)50 – 60°C10 – 18 godzinZacznij od 50°C, aby nie "zamknąć" skórki, potem podnieś do 60°C.
Owoce twarde (np. jabłka, gruszki w plastrach)55 – 65°C6 – 10 godzinPokrój w równe talarki (ok. 5 mm), aby wyschły w tym samym czasie.
Cytrusy (np. plastry pomarańczy, cytryny)60 – 65°C8 – 14 godzinPrzed suszeniem dokładnie odciśnij nadmiar soku ręcznikiem papierowym.

Suszone truskawki na papierze do pieczenia - suszone w piekarniku 

Plasterki truskawek łatwo się odklejają,  jeśli są dobrze wysuszone

Plasterki truskawek gotowe do pocięcia i dodania do różnych mieszanek suszów


Susz z wierzbownicy kosmatej na Ivan chai z piekarnika


Suszarka do żywności - zainwestowałam w tym roku i NIE ŻAŁUJĘ !

Jeżeli planujesz suszyć większe ilości ziół, owoców i kwiatów, suszarka do żywności potrafi bardzo ułatwić życie. Pozwala ustawić niską, kontrolowaną temperaturę i zapewnia stały przepływ powietrza. Jest jednak jedna rzecz, na którą zwracam szczególną uwagę - półki muszą być metalowe. Nie jestem zwolenniczką suszenia żywności na plastikowych tackach, szczególnie kiedy urządzenie pracuje przez wiele godzin w podwyższonej temperaturze. Dlatego jeśli kupujesz suszarkę z myślą o ziołach, kwiatach i owocach, szukaj modelu z metalowymi, najlepiej nierdzewnymi półkami. Cena będzie trochę wyższa - ale jest to zakup na lata, który Ci się opłaci. To dla mnie jeden z ważniejszych elementów wyposażenia, w sezonie letnim, kiedy szykuję 'zimowe zapasy' ;)


Suszarka elektryczna z metalowymi półkami, regulacją czasu i temperatury

Liście malin i porzeczki leżą luźno, gotowe na szuszenie


Jak suszyć w suszarce? 

  • Rozłóż rośliny pojedynczą warstwą
  • Nie upychaj ich na tackach. Powietrze musi mieć możliwość swobodnego przepływu, tak jak i w piekarniku
  • Dla delikatnych liści i ziół zacznij od około 35 - 40°C
  • Owoce mogą potrzebować nieco wyższej temperatury, zależnie od rodzaju i zawartości wody, ale również tutaj lepiej suszyć powoli niż próbować zrobić wszystko jak najszybciej
  • Czas suszenia może być bardzo różny, dlatego ponownie: temperatura i czas są tylko wskazówką, a najważniejszy jest efekt końcowy i sprawdzanie naszego suszu co jakiś czas

Gotowy susz liści malin i porzeczki - liście są łamliwe

Gotowy susz liści i orzeszków lipy 

Gotowy susz truskawek - podkładam na sita papier do pieczenia, żeby mieć później mniej mycia
 

Tu akurat nastawiłam 31 stopni Celsjusza dla liści 

Susz zapakowany w szczelny pojemnik, choć zwykle używam słoików


Co suszę na herbaty? 

Tutaj zaczyna się moja ulubiona część. Co roku przygotowuję kilka różnych mieszanek. Niektóre są bardzo proste, inne składają się z kilku różnych składników. Część zostawiam jako luźny susz do dzbanka, a część porcjuję do papierowych torebek do herbaty. Dzięki temu można po prostu wrzucić gotową porcję do kubka i zabrać ją ze sobą do pracy.

Suszę głównie liście, zioła i owoce, które mamy sprawdzone, lubimy ich smak i czesto po nie sięgamy. Królują liście porzeczki czranej, jeżyny, maliny, lipy, różne zioła, a z owoców to jabłka, pigwa, truskawki. Robię z nich różne mieszanki. 

Każdy rodzaj liści ma trochę inny aromat. Liście malin i jeżyn tworzą delikatną, łagodną bazę. Liście czarnej porzeczki mają zdecydowanie bardziej charakterystyczny zapach, a lipa wnosi swój subtelny, kwiatowy aromat.

Uwielbiam też herbaty fermentowane. Fermentowanie liści to zupełnie inna historia niż zwykłe suszenie. Szczególnie ciekawie można pokazać różnicę między delikatnym, „zielonym” smakiem klasycznego suszu a głębszym, bardziej herbacianym aromatem liści fermentowanych.


Herbaty fermentowane i Ivan Chai

Fermentowanie liści nie oznacza dodawania do nich alkoholu ani żadnych specjalnych składników. To kontrolowany proces przemian zachodzących w świeżych liściach, podczas którego zmienia się ich aromat, kolor i smak. Liście po fermentacji nie przypominają już zwykłego zielonego suszu. Stają się ciemniejsze, bardziej aromatyczne, a napar może mieć głębszy, bardziej „herbaciany” charakter. I właśnie dlatego fermentowane liście malin, jeżyn czy porzeczek mogą być ciekawą alternatywą dla klasycznych herbat ziołowych.

Można też fermentować wierzbówkę kiprzycę czy wierzbownicę kosmatą. A więcej o herbatach fermentowanych z tych roślin i o Ivan Chai przeczytasz TUTAJ w oddzielnym poście. 

Do fermentacji bardzo często wykorzystuję liście roślin takich jak malin, jeżyn czy porzeczki czarnej. 

Świeże liście najpierw zbieramy i pozostawiamy do lekkiego zwiędnięcia. Następnie trzeba je naruszyć lub rozdrobnić, aby uwolnić soki znajdujące się w tkankach liścia. Można je rolować w dłoniach, ugniatać albo rozcierać, aż liście zaczną zmieniać strukturę i pojawi się ich charakterystyczny aromat. Tak przygotowane liście pozostawia się w odpowiednich warunkach do fermentacji. W trakcie procesu zmieniają kolor i zapach. Kiedy fermentacja osiągnie pożądany stopień, liście trzeba wysuszyć, aby zatrzymać dalsze przemiany. I dopiero wtedy mamy gotowy susz.


Herbata klasyczna czy fermentowana? 

To chyba najlepszy sposób, żeby zobaczyć różnicę:


I właśnie dlatego nie wybieram jednej metody - lubię mieć jedno i drugie. Słoiki z jasnozielonymi, delikatnymi liśćmi na lato i jesień oraz ciemniejszy, aromatyczny susz fermentowany, który wyciągam zimą.

Eksperyment, który warto zrobić, jeśli nigdy nie fermentowałaś liści

Jeśli nigdy wcześniej nie fermentowałaś liści, nie zaczynaj od wielkiego wiadra. Zbierz niewielką ilość liści malin albo jeżyn i przygotuj małą partię. Część wysusz klasycznie. Drugą część poddaj fermentacji i również wysusz. 

A potem zaparz obie herbaty osobno, z dokładnie takiej samej ilości suszu i w podobnych warunkach. Dopiero wtedy naprawdę poczujesz różnicę. To trochę jak porównanie dwóch wersji tej samej rośliny. Ta sama natura, ale zupełnie inny charakter. łatwiej będzie Ci zdecydować, czy chcesz suszyć obiema metodami, czy tylko jedną.


Fermentowana herbata krok po kroku - na przykładzie liści malin i jeżyn

W przypadku „fermentowanej herbaty” chodzi przede wszystkim o enzymatyczne utlenianie liści po ich zwiędnięciu i mechanicznym uszkodzeniu, a nie o fermentację taką jak przy kiszeniu ogórków. Poniżej masz metodę krok po kroku, bez skrótów.

1. Zbierz odpowiednie liście

Najlepiej zbierać zdrowe, młode lub średnio młode liście. Bez plam, rdzy, pleśni, śladów oprysków czy żerowania owadów. Najlepszy moment to suchy dzień, kiedy liście są już suche od rosy.

Możesz zrobić: tylko z liści malin, tylko z liści jeżyn, albo wymieszać oba gatunki. 

Na pierwszy raz polecałabym 100% liści malin, bo łatwiej ocenić efekt. Nie myj liści automatycznie, jeśli pochodzą z pewnego, czystego miejsca i są czyste. Jeżeli musisz je umyć, bardzo dobrze je potem osusz, ponieważ nadmiar wody utrudnia prawidłowy proces.

2. Zostaw liście do zwiędnięcia 

To bardzo ważny etap. Rozłóż liście cienką warstwą na czystej bawełnianej ściereczce, papierze lub dużej tacy. Nie układaj ich w grubą stertę. Zostaw w cieniu, temperaturze pokojowej, miejscu przewiewnym i z dala od bezpośredniego słońca. Teraz pozwól im zwiędnąć. Nie chcemy, żeby całkowicie wyschły. Zwykle trwa to ok 4-8 godzin. Weź jeden liść i spróbuj go zgiąć. Świeży liść jest sztywny i sprężysty. Zwiędnięty staje się miękki, wiotki, bardziej elastyczny, mniej „chrupiący” i żywy. Możesz też wziąć liść w palce i lekko go zgnieść. Powinien być wyraźnie bardziej miękki, ale nadal wilgotny w środku. Nie doprowadź na tym etapie do wysuszenia.

3. Uszkodź liście (najważniejsza część)

Teraz trzeba „otworzyć” komórki liści. Masz kilka możliwości.

Najprostsza metoda :weź garść zwiędniętych liści. Włóż je do dłoni i mocno ugniataj przez kilka minut. Nie chodzi o zrobienie miazgi.

Chodzi o to, żeby liście pognieść, połamać, zmiękczyć i puścić trochę soku. Po chwili zauważysz, że zmieniają zapach. To właśnie tego szukamy.

Jeszcze lepsza metoda: Możesz skręcać liście w dłoniach, tak jakbyś robiła małe wałeczki. Kilka liści razem mocno rolujesz między dłońmi. Powstają charakterystyczne zwinięte, ciemniejsze pasma liści. Możesz również użyć bardzo lekkiego wałkowania.

4. Rozpoznaj moment najważniejszy w procesie

Po mechanicznym uszkodzeniu liści zaczną zachodzić reakcje enzymatyczne. I tutaj pojawia się bardzo przyjemny moment :) Świeże liście malin i jeżyn pachną przede wszystkim jak... liście. Po ugniataniu aromat zaczyna się zmieniać. Może pojawić się zapach bardziej roślinny, lekko owocowy, herbaciany, czasami delikatnie kwiatowy i słodki. Z czasem liście zaczynają również ciemnieć.

5. Właściwe fermentowanie

Przełóż pogniecione liście do czystego szklanego lub ceramicznego naczynia. Może to być np. duża miska albo słoik. Nie upychaj ich ekstremalnie mocno. Chodzi o to, żeby liście miały kontakt ze sobą i zachowały odpowiednią wilgotność. Przykryj naczynie czystą bawełnianą ściereczką albo luźno przykrywką. Nie zamykaj szczelnie słoika. Proces potrzebuje dostępu powietrza.

6. Zostaw w cieple

Postaw naczynie w miejscu o ciepłej, stabilnej temperaturze pokojowej. Nie na kaloryferze. Nie w pełnym słońcu. Nie w bardzo gorącym miejscu. Najważniejsze jest, żeby liście nie wyschły podczas procesu. Teraz zachodzi właściwe utlenianie. Liście będą stopniowo zmieniać kolor z zielonego przez  oliwkowe po brązowawe i zaczną pachnieć coraz bardziej jak prawdziwa herbata.

7. Zaglądaj i kontroluj zapach

To najlepszy sposób dla początkującego. Co jakiś czas delikatnie sprawdź liście. Powinny pachnieć przyjemnie, herbacianie, lekko owocowo lub kwiatowo. Jeżeli zapach robi się kwaśny, gnijący, stęchły albo bardzo nieprzyjemny, coś poszło nie tak. Jeżeli pojawi się puszysta pleśń, całość należy wyrzucić. Nie próbuj ratować spleśniałych liści przez późniejsze suszenie.

8. Kiedy zakończyć fermentację?

Najważniejsza rzecz nie musisz czekać, aż liście staną się całkowicie brązowe. Możesz zatrzymać proces, kiedy uznasz, że aromat jest odpowiedni. Dla pierwszej partii proponowałabym nie eksperymentować z bardzo długim procesem. Lepiej zrobić pierwszą małą partię i obserwować, jak zmienia się kolor, zapach, smak po wysuszeniu. To pozwoli Ci później dopasować proces do własnych upodobań.

9. Zatrzymaj proces: wysusz na susz

To bardzo ważne. Jeżeli zostawisz wilgotne, utlenione liście, proces będzie nadal zachodził i mogą zacząć się rozwijać niepożądane mikroorganizmy. Dlatego po zakończeniu procesu suszymy je dokładnie. Rozłóż liście cienką warstwą. Susz tylko w piekarniku lub suszarce, ponieważ fermentowane liście musza na prawde dobrze wyschnąć i odparować całą wodę.

W suszarce - To moim zdaniem najwygodniejsza metoda. Ustaw niską temperaturę, około 40 - 45°C. Susz do momentu, aż liście będą całkowicie suche i kruche. Jeżeli używasz suszarki z metalowymi półkami, możesz rozłożyć liście bezpośrednio na nich.

W piekarniku - Ustaw około 40 - 50°C, najlepiej z termoobiegiem. Drzwiczki możesz zostawić lekko uchylone, żeby wilgoć mogła uciekać.

10. Sprawdź, czy na prawdę jest suche

Weź jeden kawałek liścia i złam go. Jeżeli jest miękki, gumowaty, wilgotny w środku - to jeszcze nie jest gotowy. Powinien łatwo się łamać, być wyraźnie suchy, kruszyć się pod palcami. Dopiero wtedy masz pewność, że susz jest ok.

11. Odpoczynek po suszeniu

Przełóż suchy susz do czystego, suchego słoika i pozwól mu dojść aromatycznie. Po kilku dniach zapach może się jeszcze zmienić i stać się bardziej „herbaciany". Przechowuj herbaty z dala od wilgoci. 

12. Parzenie

Weź około 1- 2 łyżeczek suszu na kubek. Zalej gorącą wodą i pozwól herbacie się zaparzyć. Zacznij od około 5 - 10 minut i zobacz, jaki smak najbardziej Ci odpowiada. 

Fermentowane liście malin często dają napar znacznie głębszy i bardziej „herbaciany” niż zwykły susz.


Fotka z pakowania herbaty do specjalnych torebek


Jak łączyć różne susze? 

Liście świetnie łączą się z owocami. Słodkie i kwiatowe smaki z lekko cierpkimi. Możemy otrzymać na prawdę kilka super połączeń. Kilka przykładów herbatek - sztos poniżej :) 

Malinowa
  • liście malin
  • suszone maliny
  • płatki róży

Jesienna
  • liście jeżyn
  • liście malin
  • suszone jabłko
  • suszona gruszka 
  • cynamon
  • goździki
  • imbir

Porzeczkowa
  • liście czarnej porzeczki
  • suszone owoce czarnej porzeczki
  • liście malin

Łąkowa delikatna
  • liście jeżyny
  • liście malin
  • suszone truskawki
  • dzika róża

Leśna
  • liście jeżyn
  • liście malin
  • suszone truskawki
  • owoce dzikiej róży (lekko rozgnieść)
  • płatki róży

Jesienny Sad
  • Jabłko
  • Gruszka
  • Truskawki
  • Maliny
  • Skórka pomarańczy
  • Cynamon

Owocowa klasyk
  • owoce jeżyny
  • owoce maliny
  • jagody
  • czarna porzeczka
  • liście jeżyny jako baza

Jesienna
  • owoce głogu
  • owoce dzikiej róży
  • jabłko
  • liście malin 

Zimowa
  • liście malin
  • liście jeżyn
  • truskawki
  • pomarańcz
  • imbir

Na chłodne dni immuno wzmacniająca
  • Kwiaty lipy
  • kwiaty czarnego bzu
  • dzika róża owoc
  • suszone jabłko

Leśna z igłami
  • liście brzozy
  • liście jeżyny
  • liście malin
  • pokrzywa
  • igły sosny lub świerka (niewiele)
Lawendowa
suszona lawenda nadaje się do przechowywania w szafach, do zaparzania czy do kąpieli



Co warto suszyć od lipca do października? (Polska i UK z tą poprawką, że w UK cykl natury jest o około miesiąc szybciej, zważywszy na cieplejszą pogodę niż w Polsce). 


Kwiaty
  • lipa
  • czarny bez
  • rumianek
  • nagietek
  • lawenda
  • róża
  • klon
  • mniszek

Owoce
  • truskawki
  • maliny
  • porzeczka czarna
  • jeżyny
  • borówki
  • jabłka
  • gruszki
  • pigwy
  • dzika róża
  • głóg

Liście 
  • brzoza
  • malina
  • porzeczka czarna
  • jeżyna
  • poziomka
  • lipa

Zioła 
  • pokrzywa
  • melisa
  • mięta (najbardziej pomocna jest wodna jak dla mnie)
  • szałwia
  • nagietek
  • dziurawiec
  • bluszczyk kurdybanek


A potem przychodzi zima... I chyba właśnie dlatego tak bardzo lubię przygotowywać te wszystkie słoiczki. Latem chodzę z Lu, jeżdżę na rowerze i zbieram. Jesienią suszę. A zimą otwieram szafkę, wyciągam jeden ze słoików, wsypuję garść suszu do dzbanka i zalewam gorącą wodą. Po chwili kuchnię wypełnia zapach malin, róży, jabłek, lawendy albo mięty. I przez kilka minut można mieć wrażenie, że lato wcale nie skończyło się tak dawno. Bo może właśnie po to suszymy zioła. Nie tylko po to, żeby je zachować, ale żeby zachować kawałek lata na później...






Komentarze

Zajrzyj też tutaj

Ilu Was tu zajrzało

Często klikane

all rights reserved draVska.com