3 tygodnie w siodle: Nasz Eurotrip 2016. Dzień 7 - Monte Carlo w Monako, Nicea, Carbuta i paella w Sotto La Quercia - draVska
3 tygodnie w siodle: Nasz Eurotrip 2016. Dzień 7 - Monte Carlo w Monako, Nicea, Carbuta i paella w Sotto La Quercia

3 tygodnie w siodle: Nasz Eurotrip 2016. Dzień 7 - Monte Carlo w Monako, Nicea, Carbuta i paella w Sotto La Quercia

Brak komentarzy
     Po dłuższej przerwie wracam do opowieści o naszej zeszłorocznej wyprawie :)Zapraszam na relację z dnia 7 naszego Eurotripu 2016 :)

     Droga do Nicei. Ciepło. gorąco. Jedziemy w samych ciuchach letnich, bez stroi typowych dla motocyklistów. Słońce przyjemnie muska skórę. Póki co tylko dłonie mamy opalone i to na ciemno śniady kolor. Tylko dłonie wystawały z kombinezonów.
     Mijamy pola, lasy, otoczenie się zmienia na wszechobecną winorośl, palmy i suche pagórki...
Nagle dojeżdżamy. Nicea...
To na tym deptaku 14 lipca 2016 roku zamachowiec potrącił ciężarówką osoby spacerujące po Promenadzie Anglików (Promenade des Anglais). W wyniku zamachu zginęło 87 osób.
     To tutaj nie tak dawno, bo zaledwie kilkanaście dni temu, szaleniec odebrał życie tylu niewinnym osobom, w imię herezji.
     Postanowiliśmy odwiedzić to miejsce, oddać cześć osobom, które straciły tu życie. Telefon pika co chwilę. To Mama, martwi się, że tam jesteśmy, ogląda telewizję, widzi co się działo i dzieje.
     Nas ściska w dołku na samą myśl o tym, co tu się stało. Co działo się na tym deptaku, zaledwie kilka dni temu...
źródło: Wikipedia.org
     Ulica po obydwu stronach i park, wraz z wielką karuzelą, zatopione są w tysiącach kwiatów i wiązanek. Ludzie przystają skłaniając głowy w milczeniu.  Przechodzą nas ciarki, chcemy jak najszybciej stąd odjechać. Składamy milczący hołd ofiarom.
     Mam nadzieję, że to szaleństwo terroryzmu się skończy, a obywatele tego przepięknego Państwa będą mogli bez obaw chodzić po swoich ulicach...
Monako. Dzielnica Monte Carlo.
Tu odbywa się Grand Prix F1/ I to tutaj, nawet w tunelach, asfalt ma błyszczące krształki, niczym te od Svarovskiego...
     Wszechogarniający przepych. Maybachy, Bentleye, Rolls Royce i marki aut, których nawet nie znam. Jachty pomalowane flip flopem (tak!!), większe 30 razy od naszego mieszkanka...
I kontrastujące z tym wszystkim budynki mieszkalne zwykłej klasy robotniczej, gdzie odrapane okiennice i porysowane mury wcale nie pokazują, żeby było to tak słynne Państwo pełne bogactwa i luksusu...
Żeby pomalować auto farbą flip - flop, trzeba mieć sporo kasy... Ile trzeba mieć, żeby pomalowac tak jacht?! :D
Bardzo popularne autka zarówno w Monaco jak i w Italii - jednoosobowe Renault ;)
 Uciekamy z krainy kontrastów - przepychu mieszkańców i szarości obdrapanych budynków pracowniczych... Witaj piękna Italio!
 I od razu, jeszcze na granicy, takie miłe dla oka widoczki:
 Dojeżdżamy do B&B gdzieś daleko w górach... gdzie od jednego domostwa do drugiego jest kilka kilometrów, a wszystkie wyglądają swojsko i jak z utopijnych, sielankowych powieści :)
     W restauracji, do której zaprasza nas Sonia - właścicielka domu, w którym nocujemy, dostajemy najlepszą paellę jaką kiedykolwiek jedliśmy - z owocami morza z porannego połowu. Każdy stolik zamawiający paellę, która była daniem wieczoru - dostawał wielką paellę prosto na patelni :)Rodzinna atmosfera, przyśpiewki, pyszne domowe wino, podawane na dzbany 2 litrowe :) Mniam!  Polecam zajrzeć na stronkę restauracji na Trip Advisor: Sotto La Quercia

Zobacz też w You Tube:

Prześlij komentarz

Dzięki, że zostawiasz po sobie ślad - to zawsze motywuje :)